W czwartek 5 sierpnia po dość długiej przerwie odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki.
Czytelniczki z nieukrywaną radością przybyły do Biblioteki by porozmawiać o dawno już wypożyczonych i przeczytanych książkach, które przez pandemię zbyt długo zalegały na domowych półkach. Były to: powieść Ann Patchett „Stan zdumienia” i „Czarna Wołga. Kryminalna historia PRL” Przemysława Semczuka. Jak się można domyślić książki wzbudziły w Czytelniczkach odmienne odczucia. Jednym Paniom się spodobały, innym nie. Ot, kwestia gustu! Wiele emocji wśród Czytelniczek wzbudziła zwłaszcza książka Semczuka osadzona w PRL-owskiej rzeczywistości. Bo któż nie znał mitu czarnej limuzyny siejącej postrach wśród mieszkańców socjalistycznych blokowisk i pegeerowskich wsi? Książka była doskonałym pretekstem do snucia wspomnień o czasach (słusznie) minionych. W końcu czas PRL z pozoru był tylko szary, przygnębiający i nieciekawy.
Gdy już nadszedł czas pożegnania Panie wyszły z Biblioteki odprężone i we wspaniałych nastrojach, że mogły się wzajemnie spotkać i porozmawiać. Nie tylko o lekturach, ale jak to zwykle na spotkaniach Klubu bywa – po prostu o życiu. Na do widzenia zabrały książki do przeczytania na następne spotkanie: powieść „Gorsza” Jarosława Czechowicza i „Nie, nie chcę się zapisać do Klubu Książki” Virginii Ironside. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że jedną z książek napisał pisarz związany z Połańcem a druga to pamiętnik emerytki nie koniecznie (jak wynika z tytułu) zainteresowanej dyskutowaniem z obcymi ludźmi o książkach. Wygląda na to, że kolejne spotkanie DKK w Połańcu będzie obfitowało w ciekawą wymianę zdań…
Przedświąteczne grudniowe spotkanie odbyło się w świątecznej atmosferze przy kawie i pierniczkach upieczonych w domu przez klubowiczki. Tematem dyskusji była książka „Komeda. Księżycowy chłopiec” Emilii Badury.
Książka ta nie jest typową biografią. Autorka stworzyła w niej portret Komedy – człowieka i artysty. W tle pojawiają się osoby, z którymi żył i współpracował. Krzysztof Trzciński, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko kompozytora, już za życia stał się legendą jazzu. Skończył studia medyczne, ale jego pasją była muzyka. Grał w różnych zespołach. Komponował także muzykę filmową. Największy rozgłos przyniosła mu współpraca z reżyserem Romanem Polańskim. Zmarł w wieku 38 lat w 1969 roku.
Badura pisze o Komedzie z sentymentem. Podaje wiele ciekawostek z życia prywatnego. W książce nie ma głębokiej analizy jego twórczości. Interesującym dodatkiem są zamieszczone fotografie kompozytora oraz znanych osób z jego otoczenia. Książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Książka „Oszustki” Kerstin Ekman była tematem dyskusji podczas naszego listopadowego spotkania.
Głównym wątkiem powieści jest relacja dwóch kobiet – pisarek, które oszukują wydawców i czytelników. Lillemor Troy – uznana szwedzka pisarka wydaje książki, które pisze wraz z Baby, pod swoim nazwiskiem. Oszustwo może wyjść na jaw, ponieważ Baby napisała autobiografię i zostawiła ją w wydawnictwie. Oprócz misternie opisanej historii tego oszustwa, mamy w powieści obraz życia literackiego, problemów społecznych Szwecji od lat pięćdziesiątych do czasów współczesnych. Jest w niej też dużo odniesień do historii literatury i kultury. Powieść pozbawiona akcji. Rozdziały będące fragmentami maszynopisu Baby dzielą przemyślenia i analizy Limour. Powieść wymaga dużo cierpliwości i zaangażowania ze strony czytelnika.
Książka „Wiolonczelista z Sarajewa” Stevena Galloweya była tematem dyskusji na spotkaniu DKK, które odbyło się 24 września 2019 roku.
Inspiracją do jej napisania było tragiczne wydarzenie z 27 maja 1992 roku, kiedy to podczas ostrzału moździerzowego Sarajewa zginęły dwadzieścia dwie osoby stojące w kolejce po chleb. Autor pokazał w książce dramat mieszkańców miasta z punktu widzenia trzech osób. Strzały - snajperki, która zabija żołnierzy, Dragana – pracownika piekarni codziennie pokonującego drogę do pracy będącą pod obstrzałem oraz Keana – bezrobotnego z determinacją przedostającego się na drugi koniec miasta po wodę dla rodziny i sąsiadki. Codziennie widzą wiolonczelistę, który gra „Adagio”
Albinoniego w hołdzie dla niewinnie zamordowanych.
Opisy wojennej rzeczywistości przeplatają się z wspomnieniami sprzed wojny trójki bohaterów książki. Mają marzenia, choć wiedzą że nigdy nie będzie tak jak było. To muzyka sprawia, że mimo okrucieństwa wojny zachowują człowieczeństwo.
Poruszająca lektura. Polecamy.
21 maja 2019 roku, godzina 16.00. Od rana pada ulewny deszcz zamieniając ulice w rzekę. W Bibliotece trwają ostatnie przygotowania do spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki. Wyjątkowego, bo uświetniającego obchody Tygodnia Bibliotek.
Już parzy się kawa, a na stoliku czekają kruche ciasteczka. Zaraz powinny zjawić się Panie by podzielić się wrażeniami po ostatnio przeczytanej książce. Ale czy ktokolwiek odważy się wyjść z domu na taką pogodę? Spotkanie stoi pod znakiem zapytania. Na schodach słychać kroki. Mimo oberwania chmury kilku paniom udaje się jednak szczęśliwie dotrzeć do Biblioteki. Tu czekają na nie reporterzy TV Połaniec, którzy chcą zrobić krótki reportaż z klubowiczkami i nagrać fragment spotkania dla mieszkańców Połańca. Dlaczego Panie biorą udział w spotkaniach? Co im daje przynależność do Klubu? Panie chętnie udzielają odpowiedzi na te pytania zdziwione obecnością kamery.
Następnie przy rozgrzewającej herbacie i mocnej kawie rozpoczyna się dyskusja o książce „Człowiek, który widział więcej” Erica-Emmanuela Schmitta. Jest to filozoficzna opowieść, w której autor stawia wiele pytań dotyczących relacji człowieka z Bogiem i przyczynę zła na świecie. Odwieczne pytania, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Rozważania te poprzedzone są historią głównego bohatera Augustina Trollieta, który wplątany został w niebezpieczną grę. Jako świadek zamachu terrorystycznego zostaje oskarżony o współudział w nim. Ta sensacyjna część książki sprawia, że błyskawicznie uczestniczki klubu przechodzą do wątku filozoficznego, który wymaga uważnego czytania. Każda z Pań dzieli się własnymi przemyśleniami na tematy poruszone w książce. Lekturę czytało się z przyjemnością i śmiało można ją polecieć czytelnikom.
Gdy już wszystko zostało powiedziane i zaczął zbliżać się wieczór majowe spotkanie dobiega końca. Deszcz nieco ustał, być może jutro zaświeci słońce i poprawi się pogoda.
Destrukcja żydowskiej rodziny mieszkającej w Waszyngtonie, a w tle rozpad państwa Izrael to główne wątki powieści „Oto jestem” Jonathana Safrana Foera, o której dyskutowaliśmy na kwietniowym spotkaniu DKK.
Małżeństwo Blochów z szesnastoletnim stażem stopniowo oddala się od siebie. Cały czas jakoś funkcjonują, spełniają swoje obowiązki zawodowe i rodzinne. Jednak czują się w tym związku ograniczeni. Zadają sobie pytania o sens ich małżeństwa. Momentem przełomowym jest odkrycie przez Julię esemesów, które wysłał jej mąż Jacob do koleżanki z pracy. Dzieje się to przed bar micwą ich syna Sama, który podważa sens tradycyjnych rytuałów. Na uroczystość przybywają krewni z Izraela. Państwo żydowskie też rozpada się z powodu wojny i trzęsienia ziemi. Spotkanie z kuzynami sprawia, że Jacob przeżywa kryzys tożsamości. Powieść jest pełna wieloznaczności, czasem chaotyczna, takie jak uczucia bohaterów.
Książka „Kurator” Zbigniewa Kruszyńskiego była tematem dyskusji na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki w dniu 20 lutego 2019 roku.
Jest to powieść obyczajowa nasycona obserwacjami socjologicznymi. Egzystencja, w której dominuje samotność, poszukiwanie powierzchownych kontaktów zamiast prawdziwej miłości – to prawdziwy obraz współczesnych stosunków międzyludzkich. Bohater „Kuratora” jest samotnym pięćdziesięciolatkiem, niezbyt atrakcyjnym, ale dysponuje zasobnym portfelem. Nie potrafi zbudować szczęśliwego związku. Receptę na swoją samotność znajduje w sponsoringu. Po kilku nieudanych spotkaniach z kobietami, trafia na NIĄ. Urocza maturzystka sprawia, że starzejący się mężczyzna zaczyna snuć plany o wspólnej przyszłości. Dziewczyna okazuje się jednak manipulantką. Autor w powieści porusza temat drażliwy, ale dzięki jego oryginalnemu ujęciu i stylistycznej maestrii, sięgnąć może po nią każdy czytelnik.
Na przedświątecznym spotkaniu klubu dyskutowaliśmy o bohaterskiej postawie Ireny Sendlerowej, która ratowała żydowskie dzieci przed zagładą w czasie okupacji hitlerowskiej. Powodem była biografia autorstwa Anny Mieszkowskiej „Prawdziwa historia Ireny Sendlerowej”, którą ostatnio czytałyśmy. Publikacja zawiera rozmowy przeprowadzone przez autorkę z Ireną Sendlerową, wywiad z jej córką, spisane przez nią wspomnienia, listy i notatki, kopie dokumentów poświadczających przyznane jej nagrody i odznaczenia. Dzięki książce dowiadujemy się również o działalności Żegoty, organizacji społecznej ratującej Żydów, z którą współpracowała Sendlerowa. Świat dowiedział się o jej bohaterstwie dzięki amerykańskim uczennicom. Wyprowadzane zza murów getta dzieci żydowskie, siostra „Jolanta” (pseudonim Ireny Sendlerowej) przekazywała do polskich rodzin i katolickich sierocińców. Musiały one zmienić wygląd, tożsamość, wyznanie. Sendlerowa dane o dzieciach i miejscach ich przebywania zapisywała. Potem te notatki zakopała w ogrodzie pod drzewem, by nie dostały się w ręce wrogów. Dzięki niej, po wojnie wiele uratowanych osób odnalazło swoje rodziny. Kiedy świat dowiedział się o jej bohaterstwie, nie chciała, by nazywano ją bohaterką. Mówiła, że to, co robiła, było jedynie naturalną potrzebą serca i że najważniejsze w życiu jest Dobro. Dbała również o pamięć o tych, z którymi ratowała od zagłady żydowskie dzieci. Książka jest poruszającym dokumentem tamtych czasów.
„Fosa” Sylwii Siedleckiej była tematem dyskusji na listopadowym spotkaniu naszego Klubu. Powieść, w której melancholia miesza się z grozą życia. Autorka dokładnie oddała w niej klimat małomiasteczkowej społeczności po okresie transformacji. Strzałki – miasteczko, w którym, rozgrywa się akcja książki, jest podobne do kilku tysięcy miasteczek w Polsce. Są tu bloki, w których mieszkają ludzie bez pracy i perspektyw oraz wille bogatych decydentów. Bogaci organizują pokazowe akcje charytatywne zamiast realnie rozwiązywać bieżące problemy mieszkańców miasteczka. Do tego miejsca powraca Luiza wraz z matką. Dziewczyna zaniedbywana i nieakceptowana przez matkę, próbuje znaleźć stabilizację wychodząc za mąż za Arka – syna właściciela największego zakładu w mieście. Pozornie romantyczny początek historii, zapowiada błahą opowieść, którą autorka akapit po akapicie dekonstruuje. Jej narracja jest pełna niepokoju. Powieść jest tajemnicza, refleksyjna i niekonwencjonalna.
Pierwsze jesienne spotkanie Klubu poświęcone było lekturze „Białowieża szeptem” Anny Kamińskiej.
Jest to reporterska opowieść o ludziach z Puszczy Białowieskiej, o bohaterach pozytywnych oraz o „czarnych charakterach”. Dzięki książce można poznać ciekawe postacie, które wywarły wpływ na całą społeczność Białowieży. Przeczytamy między innymi o ostatnim bartniku, „Wiedźmarze”, posługującym się magią, kłusowniku dumnym z zabijania zwierząt, carskim ogrodniku, reporterze, który badał Puszczę 100 lat temu. Są tu ciekawe historie o wielkiej wycince lasu już w 1922 roku. Do Białowieży przybyli wtedy ludzie z całej Polski i to oni stworzyli tę społeczność. Możemy przeczytać także o ciemnej stronie ludzkiej duszy: przemocy w rodzinie, alkoholizmie, mordestwie, dramatach dzieci. Są to historie opowiedziane przez świadków wydarzeń "szeptem", ze strachem przez zemstą lub "ludzkim gadaniem".
W tych opowieściach , autorka uchwyciła klimat tego miejsca – mroczny i tajemniczy. Po dyskusji o książce jedna z klubowiczek podzieliła się z innymi paniami swoją relacją z podróży do Białowieży.
Strona 3 z 6